Myśli Jana Pawła II na listopad


1/ Moje święcenia kapłańskie miały miejsce w dniu, w którym zwykle tego sakramentu się nie udziela: 1 listopada obchodzimy bowiem Uroczystość Wszystkich Świętych i cała liturgia Kościoła jest nastawiona na przeżycie tajemnicy Świętych Obcowania i przygotowanie do Dnia Zadusznego (Kraków 1996).

2/ Ten człowiek, któremu ziemia zdaje się ostatecznie odbierać jego człowieczeństwo poprzez śmierć, czyniąc go „prochem”, ten sam człowiek, jeśli umiera w łasce Chrystusa, niesie w sobie równocześnie rzeczywistość życia niezniszczalnego: życia Bożego! (1 XI 1984 r.)

3/ Jeśli powołanie moje i życie, dawniejsze i obecne, było „czynne” – to jednak trzeba pamiętać, że najważniejszym „czynem”, najważniejszym działaniem dnia każdego, jest Msza św.: sakrament liturgiczny. W niej samej zawiera się najpełniejsza synteza modlitwy… (1982).

4/ Święty Karol! Ileż razy klęczałem przed jego relikwiami w katedrze mediolańskiej! Ileż razy zastanawiałem się nad jego życiem, wpatrując się w swoim umyśle w gigantyczną postać tego człowieka Bożego i sługi Kościoła, Karola Boromeusza, kardynała, biskupa Mediolanu i człowieka soboru… (4 XI 1978 r.).

5/ Świat dzisiejszy woła o kapłanów świętych! Tylko kapłan święty może stać się w dzisiejszym coraz bardziej zsekularyzowanym świecie przejrzystym świadkiem Chrystusa i Jego Ewangelii. Tylko w ten sposób może stać się dla ludzi przewodnikiem i nauczycielem na drodze do świętości… (Kraków 1996).

6/ Jeżeli pragniemy być naprawdę spokojni wobec śmierci, powinniśmy w życiu swoim nasilić walkę z grzechem, obrazą Boga. Wyzwolenie z grzechu stanowi sekret, jak zasłużyć na dar pogodnego zgonu, w świetle definitywnej szczęśliwości widzenia Boga (3 XI 1984 r.).

7/ Śmierć Chrystusa, widziana jako najwyższy gest miłości, stanie się źródłem życia nie tylko po naszej śmierci, lecz jest nim już w odniesieniu do egzystencji, którą prowadzimy na tej ziemi. Ona uczy nas paradoksalnie nie chcieć i równocześnie chcieć śmierci (2 XI 1984 r.).

8/ Modlić się to znaczy: odnajdywać się w tym Jednym, Odwiecznym Słowie, którym przemawia Ojciec – i które przemawia do Ojca. To słowo stało się Ciałem, aby łatwiej nam było odnaleźć się w Nim również z naszym ludzkim słowem modlitwy (14 III 1979 r.)

9/ Taka właśnie jest wymowa Eucharystii. Ostatnia Wieczerza ukazuje, że dla Jezusa „do końca” – to znaczy poza ostatnie tchnienie. Poza śmierć. Tak więc dla Chrystusa „umiłować do końca” – to znaczy umiłować poprzez śmierć i poza granice śmierci. Umiłować do granic Eucharystii! (12 IV 1979 r.).

10/ Żyjemy między strachem a nadzieją. Ewangelia jest nadzieją dla świata, w którym urzeczywistnia się już królestwo Boże. Trzeba się lękać i mieć nadzieję. I nie lękać się nadziei (1982).

11/ … Często się tutaj stosuje takie słowa pozorne, mówi się „klerykalizm”, „antyklerykalizm”, a na dnie chodzi o to jedno: wolność, do której Chrystus nas wyzwolił, czy też wolność do Chrystusa. To są dwie drogi, którymi idzie i pójdzie Europa (6 VI 1991 r.).

12/ Trzeba pamiętać, że zarzewie wolności przyniósł Europie św. Paweł. Ten, który głosił wyzwolenie przez Chrystusa… Wolność, do której wyzwala nas Chrystus, to jest to orędzie Dobrej Nowiny, orędzie Chrystusowej wolności, które kształtuje dzieje Europy przez dwa tysiące lat (9 VI 1991 r.).

13/ Chrystus objawia człowiekowi w pełni człowieka. Jeżeli chcemy stanąć na płaszczyźnie humanizmu, humanizmu np. europejskiego, zachodniego czy wschodniego, jakiegokolwiek, pamiętajmy, że ten humanizm ma w Chrystusie swoje najpełniejsze objawienie (9 VI 1991 r.).

14/ … Skoro Chrystus został wzięty w nawias… żyjmy tak, jakby Bóg nie istniał – i to jest część ducha europejskiego, część europejskiej nowożytnej tradycji. My bardzo głęboko musimy się zastanowić nad znaczeniem wielorakim europejskości (9 VI 1991 r.).

15/ Albert Einstein powiedział, że nad kołyską prawdziwej nauki stoi tajemnica. Do głębi tej tajemnicy odsyłają religia i Kościół, i tak wiążą się z nauką i sztuką (12 IX 1983 r.).

16/ W tajemnicy odkupienia zwycięstwo Chrystusa nad złem jest dane człowiekowi nie tylko jako osobista korzyść, ale także jako zadanie. Człowiek podejmuje je, wchodząc na drogę życia wewnętrznego, to znaczy na drogę świadomej pracy nad sobą – tej pracy, której Mistrzem jest Chrystus (Kraków 2005 ).

17/ Bóg w Jezusie Chrystusie pochyla się nad człowiekiem, aby podać mu dłoń, ażeby go dźwignąć za każdym razem, gdy upada, ażeby go stale podnosić i wspomagać w podejmowaniu z mocą nowej drogi. Człowiek nie potrafi powstać o własnych siłach. Potrzebuje pomocy Ducha Świętego (Kraków 2005).

18/ Żywy kamień. Kamień węgielny – Chrystus. Wiadomo, że został odrzucony przez ludzi w momencie Golgoty, ale właśnie przez Golgotę, przez Krzyż stał się owym węgielnym kamieniem ludzkości, która buduje się jako nieogarniona w czasie i przestrzeni, kosmiczna świątynia stworzenia dla Stwórcy (6 VI 1991 r.).

19/ Chrystus… dał początek nowej kulturze. Kultura znaczy uprawa. Chrystus swoim nauczaniem, swoim życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem „uprawił” niejako na nowo ten świat stworzony przez Ojca. Ludzie sami stali się „uprawną rolą Boża”, jak pisze św. Paweł (por. 1 Kol 3, 9).

20/ Trzeba jeszcze podkreślić raczej wysoką świadomość katolików w Polsce, że Kościół jest naszym wielkim dobrem społecznym. Świadomość ta stanowiła jakby tarczę obronną, która na przestrzeni ostatniego półwiecza pomogła naszemu Kościołowi przetrwać… (6 VI 1991 r.).

21/ Odsuwając się w śmierć, odsłaniam oczekiwanie / i oczy utkwione w jedno miejsce / i w jedno Zmartwychwstanie, / jednakże wieko ciała zamykam i pewnik jego rozkładu powierzam ziemi (1975 r.)

22/ Tylko spotkanie z Jezusem Chrystusem – Wcielonym Słowem – pozwala osiągnąć szczęście (2001 r.).

23/ Dziesięcioro przykazań nie narzucił arbitralnie tyrański władca. Zostały one wyryte w kamieniu, ale przedtem zostały wypisane w sercu człowieka jako nienaruszalne prawo moralne, zobowiązujące w każdym czasie i w każdym miejscu (26 II 2000 r.).

24/ Dzisiaj, jak zawsze, Dziesięć Słów Prawa zawiera jedynie prawdziwe podstawy życia jednostek, społeczeństw i narodów. Strzec przykazań oznacza być wiernym Bogu, ale także wiernym sobie samemu, naszej prawdziwej naturze i naszym głębokim korzeniom (26 II 2000 r.).

25/ Królestwo Chrystusa jest królestwem prawdy, łaski, sprawiedliwości, miłosierdzia. Jest królestwem, do którego wchodzi się z własnego wolnego wyboru, my zaś powinniśmy pozwolić, by Chrystus królował zawsze w naszym życiu (21 XI 1982 r. ).

26/ Szukajcie Chrystusa i przyjmujcie Go. Jest On wymagający, nie zadowala się przeciętnością, nie uznaje niezdecydowania. Jest jedyną droga, która prowadzi do Ojca, i ten kto za Nim idzie, nie będzie chodził w ciemności (por. J 8, 12). Chrystus nadaje pewność naszej młodości i jest źródłem waszej radości (28 I 1985 r.).

27/ Jezus zechciał pozostać z nami na zawsze! Chciał zjednoczyć się najgłębiej z nami w komunii świętej, aby okazać nam wprost i osobiście swoją miłość. Każdy może powiedzieć: „Jezus mnie kocha! Kocham Jezusa!” (14 VI 1979 r.).

28/ „Chcesz być wielki?” – pyta św. Augustyn i odpowiada: „Zacznij od rzeczy najmniejszych. Chcesz wznieść wysoką budowlę? Najpierw pomyśl o niskim fundamencie”. Jeśli naprawdę chcemy wznieść budowlę naszego uświęcenia, musimy oprzeć ją na fundamencie pokory (31 VIII 1986 r.).

29/ Jesteśmy oswojeni z tym słowem „Adwent”, wiemy, co ono oznacza – ale może właśnie dlatego, że jesteśmy z nim tak oswojeni, nie docieramy najczęściej do całego bogactwa treści, jakie kryje się w pojęciu „Adwent”. Adwent oznacza „przyjście” (29 XI 1978 r.).

30/ Św. Andrzej i św. Piotr byli braćmi i w gronie kolegium apostolskiego musiała ich łączyć największa zażyłość i najściślejsza współpraca w działalności apostolskiej. (…) Między Kościołem rzymskim a Kościołem konstantynopolitańskim istnieją szczególne więzy braterstwa… (30 XI 1979 r.).