Dukla uczciła 15. rocznicę wizyty bł. Jana Pawła II


W Sanktuarium św. Jana z Dukli odbyły się dzisiaj uroczystości upamiętniające pobyt przed piętnastu laty w tym miejscu bł. Jana Pawła II. Uroczystości przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji przemyskiej Marian Rojek. W homilii stwierdził, że wypowiedziane wówczas słowa Ojca Świętego: „Nie dopuście do tego, żeby wam zabrano chrześcijańską godność”, są receptą także na dzisiejsze czasy.
Jan Paweł II przybył do Dukli późnym popołudniem 9 czerwca 1997 r. W tutejszym klasztorze franciszkanów-bernardynów spędził także noc. Pokój, w którym przebywał jest obecnie udostępniany do zwiedzania pielgrzymom.

Dzisiejsza uroczystość była także pamiątką kanonizacji bernardyna, św. Jana z Dukli, której dokonał papież 10 czerwca 1997 r. w Krośnie.

W homilii bp Rojek stwierdził, że wypowiedziane wówczas na krośnieńskiej ziemi słowa papieża: „Nie dopuście do tego, żeby wam zabrano chrześcijańską godność”, są receptą także na dzisiejsze czasy. – Jakie świadectwo naszej wiary i naszego chrztu dajemy wobec tego świata? – pytał kaznodzieja.

- Nie idziemy w naszą codzienność z obezwładniającą nas rezygnacją dlatego, że niesiemy w sobie Chrystusa zmartwychwstałego i wraz z Nim przemieniamy codzienność, bezduszność oraz boleści tego świata, w którym żyjemy, wnosząc chrześcijańską nadzieję – mówił bp Rojek.

- Tam, gdzie ludzkie grzechy niszczą pokój i zgodę, a człowiek czyni swej siostrze i bratu życie piekłem, tam my wskazujemy na leczącą i dźwigającą moc Bożego przebaczenia i miłosierdzia – dodał hierarcha.

Dukielskie sanktuarium od 22 października 2011 r. posiada relikwie krwi bł. Jana Pawła II. Są one czczone w każdą sobotę podczas nabożeństwa do Jana Pawła II.

Nieopodal Dukli znajduje się Góra Cergowa, którą ks. Karol Wojtyła często odwiedzał podczas swoich wędrówek po Beskidach. Tu zrodziło się wiele jego utworów, m.in. dramat „Przed sklepem jubilera”.
pab / Dukla
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 10 czerwca 2012
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz