Navarro-Valls o Janie Pawle II: modlitwa, praca i uśmiech

Modlitwa, praca i uśmiech to trzy cechy charakterystyczne świętości Jana Pawła II według jego rzecznika Joaquina Navarro-Vallsa. Podczas konferencji prasowej w Watykanie opowiadał on o swej 22-letniej pracy u boku papieża.

- Nie ma świętości abstrakcyjnej – przekonywał hiszpański dziennikarz i lekarz. Przyznał, że Biblia mówi, iż tylko Bóg jest święty. Dlatego Kościół z nikogo nie robi świętego, a tylko potwierdza, że czyjeś życie było święte. On sam zaobserwował u Jana Pawła II cechy świętości w trzech dziedzinach: modlitwy, pracy i radości.

 Najbardziej wymownym obrazem osobowości i tożsamości Jana Pawła II był dla niego widok papieża na modlitwie, gdy wchodził w osobisty kontakt z Bogiem. Modlitwa była jego najgłębszą potrzebą jego duszy, naturalną jak oddychanie i intensywną. Nawet gdy zapraszał kogoś na posiłek, na początku i na końcu wychodził na dwie, trzy minuty do kaplicy. Kiedyś pozostał tam 10 minut, a potem przepraszając wyznał, że „odleciał” – wspominał Navarro-Valls.

 Opowiedział też jak po wyjściu z kliniki im. Gemellego po jednej z operacji Jan Paweł II pojechał odpocząć w góry. O trzeciej w nocy zapaliło się światło w papieskim pokoju, po chwili w kaplicy i nie zgasło do rana – papież spędził noc na modlitwie.


 Navarro-Valls podkreślił niewiarygodną intensywność pracy Jana Pawła II w czasie tego długiego pontyfikatu. – Nie znam nikogo kto by pracował więcej – wskazał były rzecznik papieża. Ojciec Święty z jednej strony nie tracił ani minuty, a jednocześnie nie spieszył się i nie był nerwowy. Znajdował rozwiązania problemów, biorąc pod uwagę osoby, których jego decyzja dotyczyła.

 Mimo powagi problemów, którymi się zajmował, i dotykających go chorób, Jan Paweł II nigdy nie tracił dobrego humoru. Uśmiechu na twarzy pozbawiły go dopiero skutki choroby Parkinsona, ale nawet wtedy zachował charakteryzującą jego poczucie humoru ironię – przyznał Navarro-Valls.

 Podczas ostatnich wakacji w Dolinie Aosty w sierpniu 2004 r., dokąd papież pojechał na 14 dni, jego rzecznik zaczął mu tłumaczyć, że we Włoszech każdy pracownik ma prawo do 30 dni płatnego urlopu. – To grzech! – powiedział Jan Paweł II. – Dlaczego grzech? – zapytał Navarro-Valls. – Bo ja jestem nie z Włoch, tylko z Watykanu – odpowiedział papież.

- Nie istnieje, bo nie może istnieć smutny święty – oświadczył Navarro-Valls, zaznaczając żartobliwe, że nie konsultował jeszcze tej opinii z prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Angelo Amato. Dodał, że radość Jana Pawła II nie była fizjologiczna, lecz wynikała ze stanu duszy, z wiary, że każdy człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże.

 Pytany przez dziennikarzy o stosunek Jana Pawła II do przypadków pedofilii wśród duchownych, jego były rzecznik przyznał, że papieżowi – „w czystości jego myślenia” - nie mieściło się w głowie, że takie przypadki mogą mieć miejsce. Szybko jednak wezwał do siebie kardynałów ze Stanów Zjednoczonych, gdzie sprawa pedofilii „wybuchła”, i po naradzie z nimi podjął decyzję o daniu pełni władzy w zajmowaniu się tymi sprawami Kongregacji Nauki Wiaty, którą kierował kard. Joseph Ratzinger.

 Navarro-Valls przypomniał też, że procedury kanoniczne w sprawie podwójnego życia założyciela Legionistów Chrystusa zaczęły się jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła, zaś zakończyły w pierwszym roku pontyfikatu jego następcy, Benedykta XVI. W chwili śmierci Jana Pawła II nie były jeszcze znane wyniki dochodzenia. 
pb (KAI Rzym) / Rzym 
--
 Katolicka Agencja Informacyjna
 ISSN 1426-1413; Data wydania: 25 kwietnia 2014