Byłam przekonana o cudownej interwencji Jana Pawła II

Pragnę powiadomić o fakcie, który uważam za szczęśliwą łaskę otrzymaną dzięki interwencji Ojca Świętego Jana Pawła II. Otóż 20 listopada 2005 r. telewizja, radio i gazety we Francji zawiadomiły publicznie, że pewien mężczyzna porwał siłą do swego samochodu i uprowadził 6-letnią dziewczynkę Aurelię, która jeździła na wrotkach po ulicy.
Bardzo się tym faktem przejęłam i modliłam się za tę dziewczynkę. Śledziłam też pilnie wiadomości w telewizji. Do poniedziałku wieczór (21-go listopada) komunikaty były dramatyczne.
Kiedy, podczas dziennika wieczornego, w poniedziałek 21 listopada, dowiedziałam się, że dziewczynki nie odnaleziono - a było to parę minut po godzinie 20 - zwróciłam się z gorącą prośbą do Ojca Świętego Jana Pawła II o wstawiennictwo u Boga w sprawie Aurelii. Modlitwa moja była szczera i ufna. Miałam jakby przeczucie, że ta prośba będzie wysłuchana.
Tego samego dnia, w poniedziałek 21 listopada przed godziną 21 dziewczynka została uwolniona.
Kiedy dowiedziałam się o tym, byłam przekonana o cudownej interwencji Jana Pawła II i dotychczas tak myślę. Tylko Ojcu o tym piszę, prosząc o przekazanie tej wiadomości odpowiedniej komisji, jeżeli uważa to za stosowne.
W naszym kościele parafialnym jest wystawiony w bocznej kaplicy duży portret papieża Jana Pawła II, a ludzie się modlą i palą świeczki.