Dziękuję i proszę o zdrowie

Dziękuję i proszę o zdrowie

Kochany Ojcze Święty! Spotkałam Cię oko w oko w czerwcu 2004 roku. Wraz z móją mamą i osobami, które organizowały tę pielgrzymkę. Chodziłam wówczas do VI klasy. Ale moja wiara tak naprawdę wzrosła w czasie, gdy przyjęłam do mojego serca Ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wtedy to moje życie zaczęło nabierać sensu. Na pierwszym miejscu zawsze stawiam sobie Boga, który poniżył się i stał się jednym z nas. Z każdym problemem czy radością kieruję się w Jego stronę. Moja wiara często miała swoje wzloty i upadki. Ustabilizował się po czasie, kiedy uklękłam przy Twoim tronie. Byłeś jednym z nas, przeżyłeś śmierć rodziców i rodzeństwa, a nawet przyjaciół, którzy byli Ci tak bliscy, jak i moi przyjaciele są dla mnie. Miałeś wiele problemów, tak jak ja, ale cierpiałeś dwa razy więcej niż ja. A mnie to twoje cierpienie, a przy tym radość z życia wszystko zmieniły. Nie wiem, nie mam na to pytanie odpowiedzi. Ale moje życie toczy się dalej. 8 dni przed Komunią Świętą, na moich rękach, łokciach i kolanach zaczęły się pojawiać białe plamy. Lekarze stwierdzili u mnie bielactwo. Jest to jak na dzisiejsze czasy choroba tylko w 50% wyleczalna. Nawet jeśli plamy znikną, to przy słońcu wszystko może powrócić. Stosuje bardzo drogą maść, a nie chce narażać moich rodziców na taki koszt. Jeśli jest wola Pana, proszę, uproś u Niego łaskę, o którą proszę: o wyleczenie mnie z bielactwa. W czasach Twojego Pontyfikatu wiele się nauczyłam. Słowo, które wypowiedziałeś: „Nie lękajcie się", zaczęły tak naprawdę być ważne w moim życiu dopiero po Twojej śmierci, sama zaczęłam pisać wiersze, pokochałam literaturę, występuję w teatrze.
Za rok mam bierzmowanie, moje imię, jakie przyjmuje na czas dorosłego życia, to Faustyna. Od kiedy pamiętam, jestem z Nią związana. Dziękuję Ci, Ojcze, że poprzez Twoje życie na ziemi i słuchanie Twych słów mogę teraz wiele zrozumieć. Z całego serca dziękuje i proszę o zdrowie.
(Gabriela)