Mam Ci tyle do powiedzenia

Mam Ci tyle do powiedzenia

Nie wiem, jak zacząć, mam Ci tyle do powiedzenia. Bardzo mi Cię brakuje, choć nigdy nie miałam okazji się z Tobą spotkać, wiem, że bardzo mnie kochałeś, wiem, że gdybym stanęła przed Tobą, a raczej Ty przede mną, przytuliłbyś mnie i pocałował w czoło. Ja na pewno ujrzałabym w twoich oczach dobroć i altruizm. Tyle dla nas zrobiłeś.
Pogodziłeś wiele osób, przyczyniłeś się do tego, że ludzie zaczęli wierzyć w siebie i w swoje możliwości, choć wcześniej nie widzieli sensu życia. Kochałeś i kochasz wszystkich bez względu na kolor skóry i wyznanie. Nie bałeś się dotykać osób chorych, które nie widziały pomocy w innych. „Rozdawałeś" swoja Miłość, Wiarę, Pomoc. Jesteś największym, najlepszym i najwspanialszym Papieżem w dziejach ludzkości. Polacy, twoi rodacy Cię kochają i tyle łez wylali po Twoim odejściu.
Mimo to, że cierpiałeś przez swoją chorobę, nie poddałeś się. Chciałeś swoją służbę wypełnić do końca. Jesteś kimś wyjątkowym w moim życiu, kimś kto w moim sercu zostawił głęboki ślad, który będzie istniał do końca, aż do mojej śmierci. Wtedy to też będę mogła spotkać się z Tobą. Chcę, abyś pomodlił się szczególnie za księdza Dziwisza, który zawsze Ci towarzyszył, pomagał, kochał, i nadal kocha i był z Tobą do końca. Nie opuścił Cię aż do śmierci. Ja też płakałam mocno, może niepotrzebnie, powinnam się cieszyć, że teraz nie cierpisz i jesteś przy boku swego Ojca.

5.04.2005 (Magda)