Komitet KEP ds. Dialogu z Niewierzącymi o oddziaływaniu Jana Pawła II na niewierzących

Zbliżająca się beatyfikacja Jana Pawła II stała się okazją do podjęcia przez Komitet KEP ds. Dialogu z Niewierzącymi dyskusji na temat postrzegania Papieża-Polaka przez niewierzących i do przyjrzenia się jego roli w rozwijaniu dialogu kultur.
Na zaproszenie biskupa włocławskiego Wiesława Meringa, przewodniczącego Komitetu, 1 kwietnia br. do Włocławka wraz z członkami tego gremium Konferencji Episkopatu Polski przyjechali zaproszeni goście: Andrzej Osęka z Warszawy (publicysta, krytyk sztuki i dziennikarz) oraz ks. dr hab. Andrzej Draguła z Zielonej Góry (teolog, publicysta, współorganizator „Przystanku Jezus”).

Osęka zaprezentował formę osobistej refleksji czy świadectwa tytułując swoje wystąpienie: „Obcy a bliski. O postrzeganiu Jana Pawła II przez osobę niewierzącą”. Przedstawił się zebranym jako katolik z wychowania, który zwątpił w osobowego Boga. Publicysta w okresie PRL-u związany był ze środowiskiem mediów. Przypomniał, że w latach 70 ubiegłego wieku w kręgach partyjnych próbowano spoglądać na młodego Karola Wojtyłę jako na tego, którego w odróżnieniu od kard. Wyszyńskiego, można by przekonać w jakimś stopniu do socjalizmu. Dlatego moment jego wyboru na papieża był szokiem.

– Miałem przekonanie, że komunizmowi i komunistom zrobiono psikusa. Żadne rakiety nie zdołałyby zrobić tego, co zrobiono tym wyborem – powiedział Osęka. Przypomniał atmosferę pierwszych dni po wyborze w środowiskach dalekich od Kościoła, transmisję inauguracji pontyfikatu, co było ewenementem w działalności państwowej telewizji, atmosferę przygotowań do pierwszej pielgrzymki do Polski i jej przebieg. Zaznaczył, że w środowisku słowa „Nie lękajcie się!” odebrane zostały jako skierowane także do nich.

Za przełomowe uznał także słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi” wypowiedziane w Warszawie 2 czerwca 1979 r. – Warto je czytać w całym kontekście wcześniej wypowiedzianych słów. Tu pojawia się inne pojęcie narodu. Są nim nie tylko ci wierzący, pobożni, ale ci, którzy żyją razem na polskiej ziemi – stwierdził prelegent. Podkreślił, że w ten sposób Papież wskazał otwarcie także na niewierzących, czego znakiem jest to, że te słowa poruszyły komunistów.

Osęka przyznał, że nie od razu przekonał się do słów Jana Pawła II, ale z podziwem obserwował przekraczanie przez Ojca Świętego barier: spotkanie z młodzieżą muzułmańską, wizyta w rzymskiej synagodze, spotkania w Asyżu. Zwrócił również uwagę na łatwość, z jaką próbowano manipulować słowami Papieża, legitymizując tym samym różne postaci polskiego nacjonalizmu. Poddał też analizie wybrane stwierdzenia z nauczania Jana Pawła II, którym nadano błędną treść. Za takie pojęcie uznał zawarte w encyklice Evangelium vitae określenie „kultura śmierci”, które dotyczy kontekstu eutanazji i aborcji, a wskazuje na cechy, które wynaturzają człowieka współczesnego i stwarzają nową jakość kulturową w odróżnieniu od „kultury życia”, którą proponuje chrześcijaństwo. Tymczasem zafunkcjonował termin „cywilizacja śmierci”, który zdaniem prelegenta uruchomił pewne „demony”: - wielu chwyciło się tego terminu dla potępienia wszystkiego, co nie jest katolickie oraz by potępić wszystko, co związane z kulturą zachodnią – dodał prelegent.

Osęka poruszył też kwestię stawiania pomników Janowi Pawłowi II, podkreślając zwłaszcza problem kiczu. Uznał za niemożliwe oddanie w formie pomnika tego, kim był Jan Paweł II. W tym kontekście sprzeciwił się też takim inicjatywom, jak chociażby portret Jana Pawła II zrobiony z fotografii, jaki ma zawisnąć w Warszawie na Świątyni Opatrzności Bożej. Za najbardziej poruszające świadectwo oddziaływania Jana Pawła II na człowieka w wymiarze ludzkim uznał sposób, w jaki Papież odchodził z tego świata.

Najbardziej osobistym znakiem oddziaływania Jana Pawła II na niewierzących stał się dla Osęki fakt, że po śmierci także jego syn znalazł się wśród tych, którzy w Warszawie zapalili znicz.

Ks. dr hab. Andrzej Draguła podjął zagadnienie „Spermologos – zbieracz ziaren. Apostoł i Papież na Areopagu”. Model Areopagu stał się dla prelegenta kluczem do rozmawiania o Janie Pawle II. Zdaniem księdza renesans pojęcia „areopag” zawdzięczamy Papieżowi i jego encyklice "Redemptoris missio". Ks. Draguła postawił jednak pytanie, dlaczego Papież odwołał się do tego modelu w działalności Kościoła, skoro wystąpienie św. Pawła na Areopagu zakończyło się fiaskiem? Jan Paweł II proponuje dwie metody w działaniu Kościoła: zbieranie ziaren słowa, a więc metodę dialogu z kulturami, oraz siania ziaren słowa – kerygmatu. Dialog nie oznacza nawracania, a areopag to miejsce, gdzie elementy kultury włącza się w głoszenia orędzie. - Dialog nie oznacza nawracania, ale służy zbliżeniu i zrozumieniu – podkreślił ks. Draguła. W tym kontekście przypomniał o inicjatywie „Dziedzińca pogan” w Paryżu. Na pytanie, czy „dziedziniec pogan” udał się Janowi Pawłowi II, prelegent stwierdził, że odpowiedź mogą dać jedynie sami niewierzący.

W dyskusji nad wybranymi problemami pojawiającymi się w przedłożeniu prelegentów głos zabrał także bp Mering, który podkreślił, że paryski „dziedziniec pogan” jest inicjatywą Benedykta XVI o ogromnym znaczeniu w dialogu Kościoła ze współczesną kulturą, w tym także z niewierzącymi. Stwierdził, że dziś jednak bardziej niebezpieczna dla religii wydaje się być obojętność niż ateizm.

Członkami stałymi Komitetu ds. Dialogu z Niewierzącymi KEP są: red. Zbigniew Nosowski, ks. Artur Stopka, ks. Ryszard Różycki i ks. Artur Niemira (sekretarz).
ks.an / Włocławek
--
Katolicka Agencja Informacyjna
ISSN 1426-1413; Data wydania: 01 kwietnia 2011
Wydawca: KAI; Red. naczelny: Marcin Przeciszewski