Uratowałeś życie

Dziękuję Panu Bogu za uratowanie życia i dar cudownego uzdrowienia mojego męża Mariusza. Rok temu uległ on wypadkowi samochodowemu, w wyniku którego doznał obrażeń wielu narządów (stłuczenia mózgu, złamania lewej kości łokciowej, zwichnięcia prawego nadgarstka). Był wentylowany mechanicznie i leżał nieprzytomny. W 15. dobie odłączono mu respirator, a w 26. usunięto rurkę tracheotomijną. Modliłam się o zdrowie męża z dziećmi, z całą rodziną, z sąsiadami i znajomymi przez wstawiennictwo Jana Pawła II.
I tak powoli mój mąż wracał do zdrowia. 16. sierpnia nastąpiło wybudzenie, 25 sierpnia pierwsze siedzenie, próba jedzenia i po kilku dniach nauka chodzenia. Tydzień później Mariusz wypowiedział pierwsze słowa. A w październiku wyszedł ze szpitala o własnych siłach. Dla nas jest to „cud” i wielka radość.
Bernadetta