Bardzo chciałabym Ci podziękować

Już dawno zastanawiałam się nad tym, by do Ciebie napisać. Zawsze mi się marzyło, żeby przez ks. Malińskiego przekazywać Ci listy. Niestety jakoś nigdy nie mogłam się zebrać w sobie. Teraz do Włoch jedzie grupa z mojej szkoły. Pani Iwonka z córką Elą przekażą ten list. Mam na imię Paulina. Chociaż... po co ja to piszę. Przecież Ty wszystko o mnie wiesz. Bardzo chciałabym Ci podziękować za to, że uzdrowiłeś moją mamę. Mam nadzieję, że Tobie jest dobrze.

Proszę Cię o łaskę spotkania wspaniałego chłopaka i kochającego męża (oczywiście w przyszłości). Tak strasznie bym chciała mieć kogoś takiego obok siebie. Ty jesteś blisko Pana Boga, więc chciałabym, żebyś mi pomógł.
Właściwie to ogromnie się cieszę, że jesteś już w niebie. Ty, Ojcze Święty, pewnie też się cieszysz.
Pozdrów ode mnie mego dziadziusia - Janka Kazimierza i prababcię Zosię. Tak dawno ich nie widziałam... Całuję.

13.02.2006. (Pulina)