Dla mnie osobiście jest to cud

Chciałabym opisać łaski wyproszone dla mnie i mojej rodziny za pośrednictwem Ojca Świętego Jana Pawła II.
Kiedy umierał Jan Paweł II byłam ok. miesiąca po porodzie drugiej córeczki Natalii (starsza córka Martynka 2 latka). W tym też czasie ukończyłam lekarski staż podyplomowy i uczyłam się do lekarskiego egzaminu państwowego, który musiałam zdać, aby uzyskać prawo wykonywania zawodu.
Z jednej strony wydawało mi się niemożliwe, aby zdać ten egzamin (to bardzo duży zakres wiedzy i potrzeba wiele czasu na naukę), a z drugiej nie mogłam do niego przystąpić, gdyż bez pozytywnego zdania LEP-u nie mogłaby podjąć pracy w zawodzie. Egzamin zdawałam w dniu pogrzebu Ojca Świętego. Prosiłam Jego o pomoc, a równocześnie wszyscy modliliśmy się za jego duszę. Byłam wyjątkowo spokojna i pogodzona z wolą Boga. Zdałam! To była wielka radość, bo niemożliwe stało się możliwe. Dwa miesiące później podeszłam do egzaminu na specjalizację z chorób wewnętrznych. Tylko Ojca Świętego Jana Pawła II prosiłam o wstawiennictwo u Boga Ojca w tej intencji. Dostałam się na rezydenturę (specjalizacja finansowana przez Urząd Marszałkowski).

Ktoś powie - udało Ci się. Aleja wiem, że to Ojciec Święty wyprosił dla mnie te łaski. Nie miałam dużo czasu na naukę - maleńkie dzieci, mąż, dom i dorywcza praca - a jednak dostałam się.
Wierzę mocno, że to Jan Paweł II wyprosił dla całej rodziny tę łaskę. W tej chwili pracuję, rozpoczęłam specjalizację, mam dwie śliczne i bardzo kochane córeczki i wspaniałego męża.
Ojciec Święty Jan Paweł II pobłogosławił osobiście nasz związek małżeński dzień po jego zawarciu 13.10.2000 r. Nie wiem, czy te łaski uznane będą za cud, ale dla mnie osobiście to jest cud!

(Bożena)