To cud nie do opisania

To cud nie do opisania

Doniesienie do Stolicy Apostolskiej o cudownej łasce przywrócenia życia za przyczyną Sługi Bożego Jana Pawła II. W naszej rodzinie kolejny cud łaski uzdrowienia za przyczyną Ojca Świętego, Sługi Bożego Jana Pawła II Grzegorzowi N., l. 63 bratu naszemu nie było dane już żyć po ciężkiej operacji głowy - tętniaka wielkiego mózgu. Operacja była bardzo skomplikowana - trwała od godzin przedpołudniowych do 15.30 (w połowie marca się odbyła). Lekarze nie chcieli rozmawiać z rodziną na temat tej operacji, gdyż nie mieli nadziei na życie. Ledwie zaczynał dawać oznaki życia późno w nocy tego samego dnia po operacji, nastąpiła przerwa w oddychaniu i nastąpiła śmierć kliniczna. Włączono respirator i po paru dniach rurkę tracheotomii. Bez żadnych oznak życia był 2,5 doby. Lecz po tygodniu zapalenie płuc stwierdzono i wystąpiła temperatura. Po dwóch tygodniach otworzył pierwszy raz oczy. Wówczas próbowano go karmić lekką potrawą, nie było odruchu połykania, ciągle wydobywała się ślina, stąd zadurzało brata dosłownie, a tu ani milimetra się poruszyć - zupełny bezwład - wówczas tracheotomia i nagła ulga w oddychaniu.
Na wyłącznym odżywianiu kroplówkami był 4 tygodnie, potem próbowano karmić, ale nie było mu dane żadnej możliwości połykania. Oczywiście pampersy i smutny stan przez 2 miesiące. Po 6 tygodniach usunięto rurkę z gardła i wcześniej nieco respirator, sporo się poprawiło wszystko.
Za przyczyną Wszechmogącego Ojca i Matki Najświętszej, bo przecież głowa brata Grzegorza pocięta była doszczętnie i czaszka po skomplikowanym miejscu rozległy był tętniak, kiedy wcześniej stracił przytomność, będąc w Krakowie, a po całej Polsce jeździł, bo miał pracę umysłową, będąc programistą komputerowym i stąd nadwyrężenie umysłu.
W tej chwili od tygodnia przebywa w szpitalu rehabilitacyjnym w Miluszowicach - 20 km. od Katowic, gdyż zamieszkuje w Katowicach.
Pozostała mu niedowładna cała lewa strona łącznie z twarzą, lecz już sam je, umie podnieść się z łóżka i stanąć na zdrowej nodze, dawno pozbył się pampersów. Taki to cud nie do opisania. Kiedy był w stanie agonii po operacji, od samego początku modlę się za Grzegorza modlitwą o Beatyfikację Ojca Świętego Jana Pawła II za przyczyną Jego wstawiennictwa u Najświętszej Maryi Panny i Pana Jezusa. Upewniona jestem, że za przyczyną Sługi Bożego Jana Pawła II łaska życia została dana Grzegorzowi. Codziennie od czasu operacji odmawiałam modlitwę o Beatyfikację Sługi Bożego Jana Pawła II.

26.06.2006 r.

(N.N. rodzona siostra uzdrowionego z Gdyni, któremu Pan raczył przywrócić życie)